Jest taka książka dla dzieci, którą bardzo lubię. Nosi tytuł „Tatusiu, czy dziesięć to dużo?” i na pozór jest prostą historyjką o małym wilczku, który zadaje tacie pytania.
Czy jestem największy? Najbardziej puszysty? Najszybszy?
A tata za każdym razem spokojnie odpowiada — zawsze znajdzie się ktoś większy, ale i ktoś mniejszy. Ktoś szybszy i ktoś wolniejszy. I za każdym razem powtarza to samo zdanie: Tak to już w życiu jest, a nie inaczej.
Mały wilczek kiwa główką. Rozumie.
Ale potem zadaje pytanie, które jest zupełnie inne od wszystkich poprzednich.
„Tato, czy mnie kochasz?”
I tata tym razem nie mówi o innych wilczkach. Nie porównuje. Nie relatywizuje.
Mówi:
„Tak. Kocham Cię. I to nie zależy od niczego. Nieważne, czy jesteś gruby czy chudy, mały czy duży. Ja zawsze Cię kocham. Tak już w życiu jest. Dokładnie tak, a nie inaczej.”
Za każdym razem, kiedy czytam tę książkę, zatrzymuję się w tym miejscu.
Bo to zdanie dotyczy nie tylko wilczka.
Dotyczy Ciebie, Królowo.
Wiem, że wracając po latach przerwy do świata zawodowego, słyszysz w głowie wiele głosów. Że zostałaś w tyle. Że inne kobiety przez ten czas zbudowały kariery. Że zmieniłaś się — może nie chcesz już robić tego, co robiłaś przed laty — i nie wiesz, czy to co masz do zaoferowania, wystarczy.
I tak, mamy wątpliwości. Mamy załamania i kryzysy. Mamy dni, kiedy wszystko się wali, i noce, kiedy zadajemy sobie pytania bez odpowiedzi. To część życia — tak to już jest, a nie inaczej.
Ale jest jedno, co w tym wszystkim pozostaje niezmienne i stałe.
Jesteś wystarczająca. Taka, jaka jesteś. Już teraz.
Nie „kiedy znajdziesz pracę.” Nie „kiedy coś udowodnisz.” Nie „kiedy wrócisz do formy sprzed lat.”
Teraz. Z tym doświadczeniem, które masz. Z tą dojrzałością, którą zbudowałaś. Z tymi pytaniami, które jeszcze czekają na odpowiedź.
Jesteś wystarczająca.
Tak już w życiu jest. Dokładnie tak, a nie inaczej.
Czy jest coś, co sprawia, że trudno Ci w to uwierzyć? Napisz mi — czytam każdą wiadomość.